Sharenting wokół Kuby i prababci Zofii. Film z testem pizzy wywołał pytania

Opublikowano:
Autor:

Sharenting wokół Kuby i prababci Zofii. Film z testem pizzy wywołał pytania - Zdjęcie główne
Autor: Wygenerowane przez AI | Opis: Kobieta pokazuje starszej osobie w łóżku tablet, a obok chłopiec używa telefonu.

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościSharenting wokół kanału Kuba&Prababcia Zofia znów stał się tematem dyskusji po głośnym nagraniu z testem pizzy Książula. Materiał z udziałem 8-letniego chłopca i jego leżącej w łóżku babci szybko obiegł sieć, wywołując pytania o granice publikowania takich treści.

Film z testem pizzy zwrócił uwagę na kanał Kuba&Prababcia Zofia

Na kanale Kuba&Prababcia Zofia od pewnego czasu pojawiały się różne materiały, między innymi dzieci tańczące do muzyki oraz testy przekąsek i zabawek. Głównymi bohaterami nagrań byli Kuba i jego mocno zaawansowana w latach babcia. Pierwszy film opublikowano 13 marca 2023 roku, a pierwszy z udziałem seniorki pojawił się w październiku ubiegłego roku.

TikToki Kuby i babci cieszyły się popularnością, a liczba wyświetleń sięgała nawet trzech milionów. Największy rozgłos przyniósł jednak test pizzy Książula. To właśnie ten materiał stał się jednym z najmocniej komentowanych elementów „Książulomanii”, między innymi z powodu jego niepokojącego wydźwięku.

Na nagraniu chłopiec z entuzjazmem prezentuje produkt seniorce, która sprawia wrażenie osoby leżącej i przykutej do łóżka. W pewnym momencie, przykryta po szyję kołdrą, niezrozumiale mamrocze. Materiał budził skojarzenia z sytuacją, w której starsza osoba może nie w pełni orientować się w tym, co dzieje się wokół niej.

Po chwili Kuba podaje babci pizzę do spróbowania. Seniorka mówi słabym głosem: "Zaraz umrę." Kuba także ocenia smak produktu i wystawia mu notę 2 na 10. Film zniknął już z profilu Kuby, ale nadal krąży w setkach udostępnień w serwisie X.

Dr Justyna Hofmokl mówi o wykorzystaniu dziecka i starszej osoby

Dr Justyna Hofmokl, szefowa działu badań i współpracy międzynarodowej w Fundacji "Instytut Cyfrowego Obywatelstwa", socjolożka internetu, oceniła w rozmowie opisanej w źródłowym materiale, że mamy tu do czynienia ze zjawiskiem sharentingu. Jak zaznaczyła, chodzi o wykorzystywanie wizerunku dziecka w celu uzyskania korzyści płynących z popularności konta. Zwróciła też uwagę na obecność starszej osoby, która może nie mieć pełnej świadomości sytuacji.

"Ewidentnie jest to dziecko, które nie powinno mieć konta w portalu społecznościowym i nie powinno w ogóle publikować treści ani być obiektem tych treści" — komentuje dr Justyna Hofmokl.

Ekspertka podkreśliła też, że dzieci poniżej 13. roku życia nie powinny samodzielnie publikować treści w mediach społecznościowych. Według niej konto Kuby i prababci prawdopodobnie nadzoruje dorosły, który ich filmuje. Nie ma jednak jasności, kto dokładnie stoi za publikowaniem tych materiałów.

"Nie mamy jasności, kto tak naprawdę filmuje tę parę, kto stoi za publikowaniem tych treści. Zakładam, że jest w to włączona osoba dorosła, może starsze rodzeństwo. Jest to wykorzystywanie osoby nieletniej i osoby starszej, która, zakładamy, nie ma pełnej świadomości, czym media społecznościowe są, jakie mają zasięgi, jaka wokół nich się atmosfera kształtuje." — mówi dr Justyna Hofmokl.

Dr Hofmokl wskazała również, co mogło wpłynąć na viralowy zasięg nagrania. Jej zdaniem znaczenie miało zestawienie dziecka z bardzo starszą, niedołężną osobą oraz sytuacja, w której prababcia jest leżąca i zdezorientowana. Taki układ, jak oceniła, wywołuje współczucie, żal, zaciekawienie i zdziwienie.

"Myślę, że właśnie dlatego ten filmik wywołał aż tak intensywną reakcję, bo on niestety nam sugeruje jakiś element przemocy i wykorzystania osoby, która jest nieświadoma tego, co się z nią dzieje" — stwierdza dr Justyna Hofmokl.

Kuba zapowiedział zawieszenie kanału po głośnym nagraniu

13 października na TikToku pojawił się film, w którym Kuba poinformował o zawieszeniu działalności kanału. Wyjaśnił, że decyzja ma związek z kondycją prababci i potrzebą odpoczynku. Zapowiedź zawieszenia nie oznaczała jednak natychmiastowego końca publikacji.

"Chcieliśmy powiedzieć, że zawieszamy kanał z tego powodu, że prababcia jest już trochę zmęczona i chcemy, żeby odpoczęła, bo ma rehabilitację i chcemy spędzić razem czas poza kamerami" — mówi Kuba na nagraniu opublikowanym 13 października.

Na końcu tego samego materiału Kuba dodał, że razem z prababcią przygotują jeszcze jeden film — sondę na temat wybrany przez obserwujących. Następnie zwrócił się bezpośrednio do widzów słowami: "Kochamy was". W momencie powstania tekstu pod nagraniem było ponad 1 300 komentarzy, a sam materiał miał ponad 2 miliony wyświetleń na TikToku.

Nie wiadomo, czy decyzja o zamknięciu kanału była skutkiem negatywnych reakcji odbiorców. W źródłowym materiale zaznaczono jednak, że część komentarzy nie była przychylna. Dr Hofmokl zwróciła uwagę, że chłopiec został wystawiony na bardzo ostrą reakcję internautów.

"To dziecko zostało wystawione na bardzo ostrą reakcję internautów i nie wierzę, że ono jako aktor w tym spektaklu nie ma dostępu do komentarzy. A one są tak strasznie brutalne i intensywne, pełne też wulgaryzmów, że osoby, które pozwoliły chłopcu na obecność w internecie, naraziły go również na hejt." — mówi dr Justyna Hofmokl, szefowa działu badań i współpracy międzynarodowej w Fundacji "Instytut Cyfrowego Obywatelstwa", socjolożka internetu.

Ekspertka wskazuje, co można zrobić z podobnymi treściami

W dalszej części pojawia się pytanie o to, jak reagować na podobne materiały publikowane w sieci. Z jednej strony takie treści nie muszą naruszać regulaminów platform, z drugiej budzą poważne pytania etyczne. Dr Hofmokl przyznała, że w takich sytuacjach granice bywają rozmyte.

"Sprawę można zgłosić do Dyżurnetu NASK-u, ale oni w pierwszej kolejności zajmują się treściami, które mają wprost charakter noszący znamiona przestępstwa. Tu ta kwestia jest rozmyta" — stwierdza dr Justyna Hofmokl.

Ekspertka przypomniała też, że przepisy dotyczące udostępniania wizerunku dzieci obowiązują już w przypadku żłobków i przedszkoli. Takie instytucje nie mogą swobodnie posługiwać się wizerunkiem swoich podopiecznych. W przypadku starszych dzieci i kompetencji samych rodziców odpowiednich regulacji, jak wskazano w tekście, jeszcze nie ma.

"Myślę, że wkrótce doczekamy się przepisów, które ograniczą możliwość dysponowania wizerunkiem dziecka nawet przez rodziców. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada wprowadzenie przepisów odnoszących się do publikowania i udostępniania wizerunku dzieci w internecie. Ten chłopiec, o którym mówimy, nie ma żadnego wpływu na tę sytuację. Choć może pozornie zna się na zasadach influencerskiego świata, nie może samodzielnie zdecydować, jak jego wizerunek zostanie wykorzystany w przestrzeni internetu" — stwierdza dr Justyna Hofmokl.

Na końcu dr Hofmokl dodała, że w przepisach przedstawionych do oceny przez Komisję Europejską takie sytuacje nie będą mieć miejsca. "Przestrzeń mediów społecznościowych ma być niedostępna dla dzieci w takim wieku" — podsumowuje dr Justyna Hofmokl. W materiale pozostawiono też otwarte pytanie o ochronę osób starszych, które również mogą potrzebować swojego rzecznika.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo