Usunięty wpis albo zablokowane konto? Od 6 listopada użytkownik będzie mógł zgłosić prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej podejrzenie, że platforma naruszyła obowiązki wynikające z unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA). Skarga nie będzie jednak kolejnym odwołaniem od każdej decyzji serwisu.
Nową funkcję polskiego koordynatora do spraw usług cyfrowych obejmie prezes UKE Przemysław Kuna. Podstawą jest ustawa z 4 września 2026 roku, którą prezydent Karol Nawrocki podpisał 25 września. Wejdzie ona w życie 6 listopada 2026 roku i stworzy krajowy system egzekwowania DSA. Część kompetencji przypadnie także prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz przewodniczącemu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Platforma usunęła wpis? Najpierw odwołanie, potem skarga
DSA obowiązuje w Unii Europejskiej od lutego 2024 roku. Obejmuje media społecznościowe, usługi hostingowe, platformy handlowe, wyszukiwarki i innych dostawców usług pośrednich. Gdy serwis usuwa wpis, ogranicza jego widoczność, zawiesza konto lub ogranicza dostęp do usługi, w sytuacjach określonych przez DSA powinien konkretnie uzasadnić swoją decyzję. Platformy mają zapewniać wewnętrzne systemy odwoławcze. Spór można też skierować do certyfikowanego organu pozasądowego rozstrzygania sporów.
Osoba, która nie zgadza się z usunięciem materiału lub blokadą konta, powinna w pierwszej kolejności skorzystać z procedury skargowej platformy. Skarga do koordynatora na podstawie art. 53 DSA służy zgłoszeniu podejrzenia naruszenia przepisów przez dostawcę. Chodzi na przykład o niewłaściwe uzasadnienie decyzji, brak wymaganego systemu skarg albo uchybienia dotyczące przejrzystości reklam i systemów rekomendacji.
W zgłoszeniu trzeba wskazać dostawcę i konkretną usługę, opisać zdarzenie oraz zarzucane naruszenie, a także je uprawdopodobnić. Pomóc mogą zrzuty ekranów, korespondencja z platformą lub otrzymane od niej uzasadnienie. UKE będzie mógł przekazać skargę właściwemu regulatorowi z innego państwa UE. Przy ustalaniu właściwości znaczenie ma między innymi miejsce głównej siedziby dostawcy w Unii, więc użytkownik nie będzie musiał sam szukać zagranicznego organu.
UKE sprawdzi obowiązki dostawców, nie poglądy użytkowników
Urząd, kojarzony dotąd głównie z częstotliwościami, telekomunikacją i rynkiem pocztowym, będzie mógł żądać od dostawców informacji i wyjaśnień, prowadzić postępowania oraz kontrole. W razie naruszeń przepisy pozwolą mu stosować środki prawne, w tym administracyjne kary pieniężne. „Nie będziemy oceniać poglądów użytkowników ani zastępować platform w podejmowaniu decyzji moderacyjnych” – podkreśla na stronie urzędu Ewelina Żak, dyrektorka Departamentu Usług Cyfrowych i Konsumenta w UKE. Urząd wyjaśnia: „Zadaniem Koordynatora będzie zbadanie, czy dostawca przestrzega obowiązków wynikających z DSA”.
Prezes UKE będzie też przyznawał status zaufanego podmiotu sygnalizującego, certyfikował organy pozasądowego rozstrzygania sporów i prowadził procedury dotyczące zweryfikowanych badaczy. Przy regulatorze powstanie Krajowa Rada do spraw Usług Cyfrowych. W przypadku największych platform i wyszukiwarek, określanych jako VLOP i VLOSE, szczególne bezpośrednie kompetencje nadzorcze ma Komisja Europejska.
Blokowanie domen i przywracanie treści to osobne przepisy
Wcześniejsze wersje regulacji dotyczących blokowania nielegalnych treści krytykowała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Ostrzegała przed ryzykiem ograniczania wolności wypowiedzi i użycia nowych procedur wobec krytycznych wypowiedzi w internecie. Argumentowała, że o bezprawności treści powinny rozstrzygać niezależne sądy.
Odrębna nowelizacja dotycząca między innymi nakazów odnoszących się do nielegalnych treści zakończyła parlamentarny etap prac pod koniec października. 23 października została skierowana do prezydenta. Przewiduje możliwość wystąpienia do prezesa UKE o uniemożliwienie dostępu do określonych kategorii nielegalnych materiałów. Regulator miałby też prowadzić rejestr domen wykorzystywanych do rozpowszechniania takich treści. W określonych sytuacjach operatorzy telekomunikacyjni musieliby blokować dostęp do wpisanych do niego domen.
Ta sama nowelizacja pozwoliłaby użytkownikowi wystąpić do prezesa UKE o nakaz cofnięcia ograniczenia nałożonego przez dostawcę hostingu, na przykład po usunięciu treści lub ograniczeniu do niej dostępu. Warunkiem byłoby to, że materiał nie jest nielegalny, a ingerencja nadmiernie ogranicza swobodę wypowiedzi albo wynika z oczywistego błędu. Od decyzji regulatora przewidziano sprzeciw do sądu powszechnego. Przepisy te nie należą do zmian wchodzących w życie 6 listopada. Jeśli prezydent podpisze nowelizację, zacznie ona obowiązywać trzy miesiące po ogłoszeniu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.