Spór dotyczy wpisów o Kanale Zero i Uncensor VPN
Krzysztof Stanowski i Kanał Zero pozwali Romana Giertycha za wpisy na platformie X dotyczące współpracy reklamowej Kanału Zero z dostawcą usługi Uncensor VPN. Pod koniec października zeszłego roku Stanowski ogłosił, że umowę zawarto do końca 2026 roku. Wokół tej współpracy szybko zrobiło się głośno, bo w mediach społecznościowych zaczęły krążyć wątpliwości dotyczące samej usługi.
Zwracano uwagę między innymi na to, że platformą zarządza spółka zarejestrowana kilka miesięcy wcześniej w Panamie. Ustalono też, że stoi za nią Jakub K., którego giełda kryptowalut Coincher była w 2022 roku reklamowana na koszulkach należącego do Stanowskiego klubu piłkarskiego KTS Weszło. To właśnie ten wątek wywołał lawinę kolejnych komentarzy i pytań.
Pod koniec 2024 roku Ministerstwo Finansów nałożyło na Coincher Europe karę administracyjną w wysokości 60 tysięcy złotych na mocy ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Z kolei youtuber Konopskyy podał, że Jakub K. i współpracujący z nim informatyk Konrad P. w listopadzie 2023 roku zostali zatrzymani przez policję w sprawie pirackiego serwisu Ogladaj.to, wcześniej działającego jako Zalukaj.
Kilka dni po materiale Konopskyy'ego Krzysztof Stanowski stwierdził, że "przeciwko właścicielowi VPN-u nigdy nie sporządzono aktu oskarżenia (a więc daleko do jakiegokolwiek procesu), zwrócono mu paszport, nie ma on żadnych dozorów i innych środków zapobiegawczych i nigdy nie był za cokolwiek skazany". Poinformował też o czasowym zawieszeniu współpracy z Uncensor VPN. Jak opisał Stanowski: "Jeśli właściciel Uncesora uwiarygodni się przed społecznością internetową i przestanie wzbudzać kontrowersje, to wrócimy do współpracy. Jeśli tego nie zrobi – reklamy tego VPN-a nie pojawią się w Kanale Zero".
Roman Giertych złożył interpelację i uderzył we wpisie na X
Roman Giertych w sprawie właściciela Uncensor VPN skierował interpelację do ministra sprawiedliwości. Na platformie X napisał: "Trzeba wyjaśnić czy prawdą jest, że największy kanał na YouTube, do którego przychodzą różni politycy, jest ekspozyturą (świadomą lub nie – to musi ustalić śledztwo) grupy przestępczej zajmującej się handlem kobietami, praniem brudnych pieniędzy z tego handlu i pornografią".
Stanowski zareagował ostro. Napisał: "To jeszcze jest Białoruś czy już Rosja? Panie Giertych, pan widzi na końcu swoich bajek łagry dla nas czy może już publiczne egzekucje?". Dodał też: "Co to są za metody? Może jeszcze koński łeb mi wyślecie w prezencie, żebym za bardzo nie szarżował, bo mi tu pachnie naprawdę jakimiś metodami mafijnymi, ale z drugiej strony".
Sąd oddalił wniosek o zakaz publikacji
W środę Roman Giertych poinformował, że Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił wniosek o zabezpieczenie powództwa w pozwie wniesionym przez Krzysztofa Stanowskiego i Kanał Zero. Chodziło o zakaz publikowania lub rozpowszechniania na kontach w mediach społecznościowych wypowiedzi przypisujących Stanowskiemu powiązania z przestępczością, w tym handlem ludźmi, sutenerstwem, prostytucją i praniem pieniędzy, finansowaniem działalności ze środków pochodzących z przestępstw oraz działaniem na rzecz rosyjskiej propagandy lub obcych interesów.
W przypadku Kanału Zero wniosek dotyczył analogicznego zakazu publikacji przypisujących korzystanie z finansowania pochodzącego z działalności przestępczej, nielegalne finansowanie, wykorzystywanie spółki do prania pieniędzy oraz działanie na rzecz rosyjskiej propagandy lub obcych interesów. Pozywający chcieli też, by za każdy wpis naruszający taki zakaz Giertych płacił 10 tysięcy złotych.
Giertych skomentował to tak: "Stanowski i Zero domagają się ode mnie przeprosin za pytania dotyczącego tej sprawy. To wszystko było w kontekście finansowania innej spółki Stanowskiego przez Zondacrypto". Dodał również: "Sprawa natomiast firmy Uncensor VPN, która była sponsorem Kanału Zero i zarzutów do jej właścicieli była szeroko opisywana przez media. W konsekwencji tych artykułów K.Stanowski wycofał się ze współpracy z tą firmą".
Sąd nakazał Giertychowi opublikować komunikat o pozwie
Krzysztof Stanowski zwrócił uwagę, że w tej samej sprawie Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił inny wniosek. Pod koniec września nakazał Romanowi Giertychowi zamieścić na X komunikat o wytoczonym pozwie i przez 30 dni przypiąć ten wpis u góry profilu.
Treść komunikatu brzmi: "Informuję, że przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się przeciwko mnie postępowanie z powództwa Krzysztofa Stanowskiego i Kanał Zero S.A. o ochronę dóbr osobistych w związku z opublikowanymi przeze mnie wpisami. Powodowie twierdzą, że wpisy te zawierają nieprawdziwe zarzuty dotyczące ich powiązań z działalnością przestępczą, źródeł finansowania oraz działania na rzecz rosyjskiej propagandy lub obcych interesów i naruszają ich dobra osobiste. Zasadność tych twierdzeń jest przedmiotem oceny Sądu i NIE została prawomocnie rozstrzygnięta. Niniejsza informacja jest publikowana w wykonaniu postanowienia Sądu o udzieleniu zabezpieczenia."
Roman Giertych opublikował takie oświadczenie w środę jako odpowiedź na jeden ze swoich wpisów o tej sprawie. Stanowski skomentował to słowami: "Panie Romanie, trochę głupio, gdyby nie respektował Pan postanowienia sądu. Proszę pamiętać, że post ma być przypięty. To poniżej, ukryte w jakiejś nitce, nie liczy się".
Stanowski i Giertych wymienili kolejne komentarze na X
Giertych odpowiedział: "Panie Krzysztofie ja zawsze respektuję orzeczenia sądu. Jeżeli uważa Pan że jest inaczej i źle coś wykonałem, to proszę mnie przymusić w stosownej procedurze do wykonania takiego orzeczenia", którego pana zdaniem nie wykonuję. Wskazał też, że stosuje w tej sytuacji art. 1050 Kodeksu postępowania cywilnego.
Dalej opisał procedurę, zaznaczając, że Stanowski najpierw powinien zwrócić się do sądu o klauzulę wykonalności, bo według niego na postanowieniu jej brakuje. Napisał również: "Jak już uzyska Pan tę klauzulę (nie jest wykluczone że ją zaskarżę) to wówczas musi się Pan zwrócić do sądu o zobowiązanie mnie do wykonania obowiązku". Dodał, że ewentualne dalsze rozstrzygnięcia także by zaskarżył.
Giertych podkreślił również, że sąd nie uwzględnił wniosku o zakaz publikacji. Napisał między innymi: "Tak czy inaczej panie Krzysztofie wszystkich moich znajomych przestrzegam aby nie pisali, że brał Pan kasę od lewych gości od groźnych przestępstw. Bo jest Pan groźny i zaczyna Pan ludzi ścigać przez adwokatów. Trzeba uważać!"
Na koniec warto odnotować, że profil Romana Giertycha na X obserwuje 576,8 tysiąca użytkowników. I to właśnie tam ta głośna przepychanka cały czas nabiera kolejnych odsłon.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.