Paweł Kapusta objął podwójną rolę w Gremi Media
Paweł Kapusta powiedział w rozmowie z Wirtualnemedia.pl, że przedstawiciele PTWP skontaktowali się z nim po raz pierwszy w grudniu 2025 roku, tuż po ogłoszeniu zakupu Gremi Media. Jak relacjonował, rozmowy były konkretne, a propozycja Wojciecha Kuśpika dotyczyła zarówno pomysłu na „Rzeczpospolitą”, jak i jego roli w całym projekcie. Zaznaczył przy tym, że rozważał zmianę zawodową, ale nie traktował tego jako ucieczki z Wirtualnej Polski.
Kapusta rozpoczął pracę w „Rzeczpospolitej” 1 września. Wyjaśnił, że początkowo dostał propozycję objęcia funkcji dyrektora wydawniczego z szerokim zakresem kompetencji. Jak dodał, w sierpniu zapadła decyzja, że będzie łączył tę funkcję z rolą redaktora naczelnego. Według niego miało to skrócić ścieżkę decyzyjną i uprościć procesy w spółce.
Nowy naczelny ocenił, że część zmian była odkładana do czasu jego przyjścia. Przyznał, że już na pierwszym spotkaniu z zespołem użył określenia „trochę przenoszona ciąża”, odnosząc się do długiego oczekiwania na kluczowe decyzje. Zwrócił też uwagę, że jego zakres odpowiedzialności wykracza poza standardowe obowiązki redaktora naczelnego i obejmuje także sprawy produktowe, proces wydawniczy i kierunek rozwoju.
Zmiany w redakcji i koniec części dodatków
W rozmowie pojawił się temat odejścia Bogusława Chraboty. Kapusta podkreślił, że uważa go za publicystę z dużym dorobkiem i chciałby nadal widzieć go na łamach „Rzeczpospolitej”. Nie wskazał jednak wprost autora decyzji kadrowej. Stwierdził jedynie, że to efekt dużych zmian strukturalnych w całej spółce.
Kapusta odniósł się też do zarzutów, że wcześniej zespół miał usłyszeć, iż dodatki nie będą zamykane i nie dojdzie do większych przetasowań. Odpowiedział, że nigdy nie zapewniał o braku zmian kadrowych, a jedynie zapowiadał, że potrzebuje trzech tygodni na przedstawienie nowej struktury. Przyznał natomiast, że mówił o dodatkach inaczej, ale po wejściu do organizacji uznał, że zmiany są potrzebne i uzasadnione.
Jak tłumaczył, wcześniejsza strategia zakładała poszerzanie oferty także przez dodatki, natomiast obecnie spółka chce skupić się na głównym grzbiecie działalności. Według Kapusty chodzi o to, by nie rozpraszać zasobów na działania, które pochłaniają dużo czasu, a dają niewielki efekt. Dodał też, że zastał w redakcji skomplikowaną układankę strukturalną, którą trzeba uporządkować.
Plan dla „Rzeczpospolitej”: mniej rozproszenia, więcej autorskich treści
Kapusta ocenił, że w redakcji jest dziś niepewność, co wiąże się z dużą skalą zmian, pojawieniem się nowych osób i wcześniejszymi cięciami kosztów. Po serii spotkań z zespołami przedstawił swoje oczekiwania wobec redakcji. Jak powiedział, dziennikarze mają dostarczać autorskie materiały, które będą wartością dodaną dla czytelników.
W rozmowie z Wirtualnemedia.pl zaznaczył, że chce budować medium oparte na tradycyjnym dziennikarstwie, ale bez „zasypywania użytkownika masą treści”. Wskazał, że „Rzeczpospolita” ma odpowiedzialnie informować w obszarach takich jak polityka, geopolityka, bezpieczeństwo, państwo, ekonomia, rynki i prawo. Dodał, że ważna pozostaje też część profesjonalna, czyli treści pomocne w bieżącej pracy m.in. dla prawników i księgowych. Jak podkreślił, liczba publikacji nie jest dziś dla niego najważniejsza.
Kapusta zadeklarował, że nie planuje cięć etatów „dla samej oszczędności”. Poinformował, że redakcja jest wzmacniana i dofinansowywana, a po zmianach właścicielskich część uwolnionych zasobów została przesunięta właśnie tam. Dodał, że newsroom liczy około 20 osób, a cała redakcja „Rzeczpospolitej” to około 120 pracowników. Zapowiedział też kolejne rekrutacje, ale zaznaczył, że spółka szuka przede wszystkim ekspertów w konkretnych dziedzinach.
Zasięg, subskrypcje i produkt cyfrowy bez rezygnacji z papieru
Nowy naczelny powiedział, że nie uważa zasięgu za coś złego, ale jego zdaniem musi być budowany w sposób, który nie osłabi marki. Zaznaczył, że nie chce rozwijać serwisu przez treści wykraczające poza tematykę tytułu tylko po to, by poprawiać statystyki. Jak ujął, clickbait będzie traktował jako błąd, nawet jeśli w dużej organizacji takie pomyłki mogą się zdarzyć.
Kapusta wskazał, że zależy mu nie tylko na jakości treści, ale również na produkcie. Wymienił tu działanie strony głównej i stron artykułowych, lejek subskrypcyjny, ścieżkę użytkownika i newslettery. Przyznał też, że subskrypcje są ważnym zagadnieniem, choć nie podał ich liczby. Powiedział jedynie, że „Rzepa” jest kilka długości dalej niż OKO.press, którego redaktor naczelna w wywiadzie dla Wirtualnemedia.pl mówiła o 8 500 płacących subskrybentach.
Według Kapusty realny jest cel 100 tysięcy stale płacących osób, o którym kilka lat temu mówiono w Gremi. Zaznaczył jednak, że nie powinno chodzić wyłącznie o sprzedaż dostępu do tekstów. Jak tłumaczył, spółka chce oferować cały ekosystem: wyselekcjonowane newsy, pogłębione treści, narzędzia dla profesjonalistów, newslettery i wydarzenia. Jego zdaniem za taki model użytkownik będzie skłonny płacić.
Kapusta zapewnił też, że nie ma planów zakończenia wydawania papierowej „Rzeczpospolitej”. Dodał, że „Parkiet” jest dla spółki bardzo ważną marką, którą chce wzmacniać, zwłaszcza w internecie, ofercie dla inwestorów i treściach premium. Zwrócił uwagę, że bezpośrednio za wydania papierowe odpowiada Michał Szułdrzyński, choć on sam uczestniczy w ustalaniu kierunku i analizie pierwszej strony.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.