Platformy cyfrowe mają skrócić czas moderacji treści
W piątek szef Ministerstwa Cyfryzacji spotkał się z przedstawicielami platform cyfrowych, a rozmowa dotyczyła bezpieczeństwa dzieci w internecie. Po tym spotkaniu Krzysztof Gawkowski przekazał, że firmy zobowiązały się do konkretnych działań. Chodzi nie tylko o deklaracje, ale też o rozwiązania, które mają przyspieszyć reakcję na zgłaszane materiały. To właśnie ten temat był osią całej rozmowy.
Jak poinformował minister, platformy zobowiązały się do przeprowadzenia w najbliższych tygodniach szkoleń. Przygotowane mają zostać także specjalne kontakty dla polskich służb, by usprawnić ścieżkę komunikacyjną. W grę wchodzi współpraca z instytucjami, które już dziś zgłaszają nielegalne lub niebezpieczne treści. Minister dał do zrozumienia, że teraz wszystko ma działać szybciej i sprawniej.
Kolejne zobowiązanie dotyczy samej moderacji. Gawkowski zapowiedział, że zgłoszenia z NASK, CBZC i instytucji państwowych mają być realizowane w procesach skróconych, a usuwanie lub ograniczanie treści nie ma już trwać wiele godzin. Zapowiedział też, że resort będzie dokładnie przyglądał się tempu odpowiedzi platform. Jak zaznaczył, monitoring reakcji ma być bezwzględny.
Minister podkreślił również, że opinia publiczna ma się dowiadywać, która platforma walczy z hejtem i nienawiścią, a która myśli tylko o zarobku. Zapowiedział, że będzie mówił wprost, jak wygląda współpraca z poszczególnymi firmami. To wyraźny sygnał, że sprawa wyszła poza zamknięte gabinety. I że wokół działań platform może rozpętać się jeszcze niemała burza.
DSA ma dać ministrowi narzędzia i możliwość nakładania kar
Ważnym wątkiem była też ustawa wdrażająca w Polsce Akt o usługach cyfrowych, czyli DSA. Gawkowski zaznaczył, że liczy na podpis prezydenta pod ustawą, do której w tym tygodniu poprawki wprowadził Senat. Nie ukrywał, że właśnie ten dokument ma być dla niego kluczowym narzędziem w relacjach z cyfrowymi gigantami. Bez tego, jak sugerował, egzekwowanie zasad będzie znacznie trudniejsze.
Minister wyjaśnił, że przepisy przewidują natychmiastową wykonalność zlecenia usunięcia danych treści. Jeśli platformy nie będą wykonywać takich poleceń, mogą pojawić się milionowe kary. Gawkowski zadeklarował, że nie zawaha się, by po takie rozwiązania sięgnąć. To już nie brzmi jak miękka prośba o współpracę, ale jak zapowiedź twardej gry.
Gawkowski: X nie przyszło na spotkanie i miało 37 braków reakcji
Najmocniejsze słowa padły jednak pod adresem platformy X. Na piątkowym spotkaniu w ministerstwie nie pojawili się przedstawiciele tej platformy, co minister publicznie wypunktował. To właśnie ten ruch wywołał najmocniejsze komentarze. Gawkowski ocenił, że nieobecność nie była przypadkowa.
Jak mówił, spośród 57 zgłoszonych materiałów platforma X ograniczyła widoczność lub usunęła 20 wpisów, a w 37 przypadkach nie podjęła żadnych działań. To te dane minister zestawił z krytycznym tygodniem w Polsce. W jego ocenie właśnie dlatego X ma najgorsze wyniki dotyczące moderacji treści. Te liczby stały się najmocniejszym argumentem w jego wystąpieniu.
„Chciałem napiętnować bezczelne postępowanie przedstawicieli platformy X, którzy nie przyjechali na spotkanie. Nie przyjechali pewnie dlatego, że platforma X ma najgorsze wyniki dotyczące moderacji treści, jeśli chodzi o ten tydzień krytyczny w Polsce” — powiedział Krzysztof Gawkowski.
„To jest oznaka, że na platformie X mamy do czynienia z niebywałym hejtem i brakiem odpowiedzialności. Platforma X to jest platforma hejterska” — podkreślił Krzysztof Gawkowski.
Minister zapowiedział też, że po podpisaniu DSA rozpoczną się odpowiednie procedury wobec X. Dodał, że w Polsce nie będzie świętych krów i żadna platforma nie może zakładać, że będzie działać bez odpowiedzialności przed prawem. To już bardzo wyraźne postawienie sprawy. I trudno nie zauważyć, że właśnie wokół X napięcie jest dziś największe.
Raport CCDH dotyczy treści seksualnych dostępnych dla nastolatków na X
W artykule przywołano też raport brytyjsko-amerykańskiej organizacji pozarządowej Center for Countering Digital Hate, czyli CCDH. Dokument dotyczy narażenia nastolatków z krajów Unii Europejskiej na treści dla osób dorosłych na kanałach na X. To kolejny element, który dokłada się do dyskusji o bezpieczeństwie najmłodszych użytkowników. Zwłaszcza że temat dotyczy osób niepełnoletnich.
Sama platforma poinformowała w 2025 roku, że korzysta z niej około 30 mln osób z pokolenia Z, czyli w wieku od 13 do 22 lat, mieszkających na terenie UE. To dane historyczne przywołane w kontekście skali zjawiska. CCDH oceniło, że trzynastolatki z krajów UE są narażone na kontakt z treściami o charakterze seksualnym, ponieważ mechanizmy obronne stosowane przez platformę X nie są skuteczne. Eksperci uznali też, że system weryfikacji wieku użytkownika nie chroni niepełnoletnich.
„Trzynastolatki z krajów UE są narażone na kontakt z treściami o charakterze seksualnym, gdyż stosowane przez platformę X mechanizmy obronne nie są skuteczne” — oceniło Centrum Przeciwdziałania Nienawiści Cyfrowej (CCDH).
Jak podaje PAP, biuro prasowe serwisu X nie odpowiedziało na prośbę o komentarz w sprawie wyników badań CCDH. I właśnie to wymowne milczenie zamyka jeden z najmocniejszych wątków całej sprawy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.