Netflix i TVN z umową licencyjną. Do serwisu trafią setki godzin produkcji

Opublikowano:
Autor:

Netflix i TVN z umową licencyjną. Do serwisu trafią setki godzin produkcji - Zdjęcie główne
Autor: Wygenerowane przez AI | Opis: Uścisk dłoni przedstawicieli Netflix i TVN w sali konferencyjnej na tle logotypów obu marek.

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościNetflix i TVN zawarły umowę licencyjną na wybrane produkcje z biblioteki nadawcy. Od 28 października użytkownicy w Polsce zyskają dostęp do blisko 450 godzin seriali i filmów. Współpraca obejmuje też drugi sezon „Młodych glin”, który będzie trafiał do serwisu krótko po emisji w telewizji.

Umowa Netflixa i TVN obejmuje blisko 450 godzin treści

Netflix poinformował o podpisaniu umowy licencyjnej z TVN na wybrane produkcje z biblioteki nadawcy. Jak podano, ma to być pierwsze tak duże porozumienie tego typu w Polsce. Od 28 października użytkownicy serwisu w Polsce będą mogli oglądać blisko 450 godzin produkcji TVN. Wśród nich znalazły się „Listy do M.”, „Magda M.”, „Lekarze”, „Diagnoza”, „Pułapka”, „Prawo Agaty” i „Przepis na życie”. TVN zachowuje dotychczasowe prawa do ich eksploatacji.

Elementem współpracy jest także udostępnianie od 13 października odcinków drugiego sezonu „Młodych glin” godzinę po premierowej emisji serialu w TVN. To dodatkowy punkt porozumienia obok poszerzenia biblioteki o starsze tytuły nadawcy.

„Cieszymy się na współpracę z TVN i wierzymy, że przyszłość rynku należy do modeli opartych na współpracy, w których wiodące serwisy streamingowe i grupy medialne wspólnie zwiększają dostępność świetnych treści” – skomentował w komunikacie Łukasz Kłuskiewicz, dyrektor programowy Netflixa w Europie Środkowo-Wschodniej.

„Ta umowa potwierdza atrakcyjność naszych treści również poza naszymi własnymi kanałami dystrybucji. Jest także przykładem konsekwentnego rozwijania wartości naszego portfolio poprzez współpracę z partnerami dystrybucyjnymi” – przekazało Presserwisowi biuro prasowe TVN.

Eksperci: to decyzja biznesowa i sposób na zwiększenie zasięgu

Dorota Eberhardt, prezeska dystrybutora filmowego Kino Świat, ocenia, że Netflix coraz wyraźniej pełni rolę agregatora treści streamingowych i telewizyjnych. Jej zdaniem decyzja TVN wynika przede wszystkim z chęci monetyzacji kontentu. Wskazuje też, że w przypadku „Listów do M.” może chodzić o poszerzanie widowni przed ewentualną kinową premierą kolejnej części.

„Netflix konsekwentnie staje się agregatorem treści zarówno streamingowych, jak i telewizyjnych” – komentuje Dorota Eberhardt, prezeska dystrybutora filmowego Kino Świat.

„Decyzja TVN to przede wszystkim decyzja biznesowa o monetyzacji kontentu. Ale też, jeśli chodzi o „Listy do M.”, to poszerzanie widowni przed być może kinową premierą kolejnej części” – dodaje Dorota Eberhardt, prezeska dystrybutora filmowego Kino Świat.

„Świetny sposób na podarowanie drugiego życia wyeksploatowanym już w telewizji formatom, a może też sondowanie gustów widowni, która jak widzimy, coraz chętniej ogląda stare tytuły, sequele i remaki” – mówi Dorota Eberhardt, prezeska dystrybutora filmowego Kino Świat.

Odnosząc się do modelu emisji „Młodych glin”, ekspertka zwraca uwagę, że to rozwiązanie może poszerzyć zasięg serialu. Jak zaznacza, interesujące będzie to, jak wpłynie ono na oglądalność w telewizji linearnej.

„To na pewno ciekawy pomysł na poszerzanie zasięgu. Będę z ciekawością obserwować, w jaki sposób wpłynie na oglądalność w telewizji liniowej” – dodaje Dorota Eberhardt, prezeska dystrybutora filmowego Kino Świat.

Netflix rozwija bibliotekę także o inne znane tytuły

Maciej Niepsuj, chief trading officer w agencji mediowej MullenLowe Media, ocenia, że porozumienie jest korzystne dla obu stron. Z jednej strony Netflix zyskuje znane lokalne produkcje, z drugiej TVN może zwiększyć zasięg i dotrzeć do widzów, którzy nie oglądają telewizji linearnej oraz nie korzystają z HBO Max czy Playera. Według niego dla obu partnerów to również szansa na dodatkowe przychody, co ma znaczenie w trudnym dla mediów roku.

„Myślę, że to czysto biznesowa, obopólnie korzystna umowa. Dla jednej strony możliwość poszerzenia oferty programowej o znane i lubiane lokalne produkcje, a dla drugiej zwiększenie zasięgu i dotarcie do tej części widzów, którzy nie oglądają telewizji linearnej i dodatkowo nie korzystają z HBO Max czy Playera. Jednocześnie dla obu zainteresowanych stron to możliwość wygenerowania dodatkowych przychodów, co w bieżącym, trudnym dla mediów roku jest istotne” – komentuje Maciej Niepsuj, chief trading officer w agencji mediowej MullenLowe Media.

W połowie 2026 roku do oferty Netflixa wrócił serial „Przyjaciele”, wyprodukowany przez Warner Bros. Television. W ostatnim czasie w Polsce był dostępny wyłącznie w serwisie HBO Max.

W bibliotece Netflixa znajdują się także seriale Telewizji Polskiej „Ranczo” i „Rodzinka.pl” oraz produkcje Telewizji Puls. To kolejne przykłady obecności telewizyjnych tytułów w ofercie platformy.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo