Polacy wysłali do Google 4,8 tys. żądań w 2026 roku
Do Google od początku 2026 roku w Polsce wpłynęło już 4,8 tys. żądań usunięcia z wyników wyszukiwania łącznie 16,1 tys. adresów internetowych. Jak wynika z danych Google Transparency Report, do których dotarła „Rzeczpospolita”, to wyraźnie więcej niż w całym 2024 roku. Wtedy zgłoszenia dotyczyły 13,8 tys. adresów. Skala wzrostu nie przeszła bez echa.
W całej Europie do połowy października tego roku złożono 246,6 tys. takich wniosków, obejmujących 729 tys. adresów URL. Polska odpowiada więc za około 2 proc. wszystkich zgłoszeń. To może nie brzmi jak rekord, ale tempo wzrostu zwraca uwagę. Zwłaszcza że zainteresowanie usuwaniem danych wyraźnie przyspiesza.
We wrześniu liczba zgłoszeń od Polaków mocno skoczyła
„Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że jeszcze w lipcu Polacy domagali się usunięcia z wyszukiwarki 1159 adresów, a we wrześniu już 2056. Ten skok pokazuje, że sprawa wyszła poza pojedyncze przypadki. Coraz więcej osób chce zniknąć z internetowych wyników wyszukiwania. I coraz częściej decyduje się napisać właśnie do Google.
Eksperci łączą wzrost z kampanią Rafała Brzoski
Eksperci wiążą ten trend z głośną kampanią przeciwko deepfake'om i fałszywym reklamom. W działania zaangażował się Rafał Brzoska, prezes InPostu, który walczy z Metą o skuteczniejsze blokowanie internetowych oszustw. To właśnie ten wątek ma, zdaniem komentatorów, wpływać na większą świadomość internautów. Czy to efekt nagłośnienia problemu? Wiele wskazuje, że tak.
"To wyraźny sygnał, że kampanie antydeepfake'owe, m.in. inicjowane przez Brzoskę, przynoszą efekt" — mówi „Rz” Robert Niczewski, partner w Bellini Market Research.
Google częściej uwzględnia wnioski z Polski
Zmienia się też podejście samego Google. Według Roberta Niczewskiego jeszcze w sierpniu mniej niż połowa polskich wniosków była rozpatrywana pozytywnie, podczas gdy we wrześniu już ponad 60 proc. To ważny sygnał dla osób, które chcą walczyć o usunięcie swoich danych lub treści uderzających w ich reputację. Szczególnie że skuteczność takich działań jeszcze niedawno była wyraźnie niższa.
Jak podaje gazeta, ponad 90 proc. zgłoszeń pochodzi od osób prywatnych, a nie od przedsiębiorców, polityków czy celebrytów. Wnioski dotyczą między innymi nieprawdziwych informacji, danych osobowych oraz treści naruszających reputację. Źródłem informacji jest PAP.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.