Gawkowski zażądał polskojęzycznych zespołów do moderacji
Sprawa wyszła na jaw podczas konferencji prasowej w Centrum Prasowym PAP. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że wystąpił do platform społecznościowych z natychmiastowym żądaniem utworzenia skutecznych i rozbudowanych polskojęzycznych zespołów do moderowania treści. Jak zaznaczył, mają one działać z Polski i pozostawać w bezpośrednim, natychmiastowym kontakcie z NASK oraz polskimi służbami specjalnymi zgłaszającymi treści.
"Wystąpiłem dzisiaj do platform społecznościowych z natychmiastowym żądaniem utworzenia skutecznych i rozbudowanych zespołów, które będą moderowały treści. Mają to być zespoły polskojęzyczne, które będą działały z Polski i które w sposób natychmiastowy będą miały połączenie z NASK-iem i polskimi służbami specjalnymi, które treści zgłaszają" — powiedział Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej w Centrum Prasowym PAP.
Minister dorzucił jeszcze jeden mocny postulat. Chodzi o likwidację fikcyjnych procedur odwoławczych i natychmiastowe usuwanie zidentyfikowanych siatek botów, które pojawiają się w sieci. Zapowiedział też, że brak reakcji ze strony platform może skończyć się wszczęciem postępowań i karami finansowymi liczonymi w dziesiątkach milionów złotych lub euro.
"Każde żądanie państwa niezrealizowane przez platformy będzie dowodem do rozpoczęcia postępowania nakładania kar finansowych na platformy społecznościowe" — powiedział Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej w Centrum Prasowym PAP.
"kary te będą w dziesiątkach milionów złotych lub euro" — dodał Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej w Centrum Prasowym PAP.
Wicepremier nie owijał też w bawełnę, gdy oceniał działania gigantów technologicznych. Według niego żadna z platform nie może dziś mówić o czystym internecie wolnym od dezinformacji. Różnica, jak zaznaczył, polega jedynie na skali reakcji.
"Każda platforma społecznościowa ma brudne ręce, jeżeli chodzi o bezpieczny i czysty od dezinformacji internet. Każda. Różnice polegają na tym, że jedne w ogóle nie reagują, a inne reagują w sposób minimalny" — ocenił Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej w Centrum Prasowym PAP.
Raport NASK objął ponad 65 tysięcy treści i kont dezinformujących
Zapowiedzi Gawkowskiego nie pojawiły się w próżni. W środę opublikowano raport NASK dotyczący reakcji platform społecznościowych na zgłoszenia ponad 65 tysięcy treści i kont dezinformujących w pierwszym półroczu 2026 roku. To właśnie te dane stały się tłem dla żądania skierowanego do serwisów.
Z ustaleń wynika, że 76 procent zgłoszonych materiałów, czyli ponad 49,8 tysiąca, pozostało bez reakcji ze strony platform i nadal jest dostępne w sieci. Jak podano, to prawie cztery razy więcej niż w całym 2025 roku. Taki bilans tylko podkręcił presję na operatorów serwisów.
Raport pokazuje też, że usunięto zaledwie 7 procent zgłoszeń, czyli blisko 4,4 tysiąca materiałów. W porównaniu z ubiegłym rokiem to wartość niemal o połowę mniejsza. Z kolei ponad 17 procent materiałów, niemal 11,3 tysiąca, zostało poddanych moderacji, co oznacza wynik prawie cztery razy gorszy niż w 2025 roku.
Platformy najlepiej usuwały podszywanie, a odrzucały zgłoszenia fałszywych informacji
Analizy NASK wskazały wyraźną różnicę w podejściu do rodzaju zgłoszeń. Platformy usunęły niemal 77 procent materiałów dotyczących podszywania się pod instytucje i osoby publiczne. Jednocześnie ponad 85 procent zgłoszeń odnoszących się do fałszywych informacji zostało odrzuconych.
W raporcie rozpisano też skuteczność poszczególnych serwisów. Usunięcia dotyczyły ponad 98 procent materiałów na Bluesky, ponad 63 procent na Facebooku, prawie 56 procent na TikToku i prawie 38 procent na Instagramie. Dalej znalazły się Google Ads i YouTube z wynikiem 11,5 procent, Threads z 7 procent oraz X z 2,5 procent.
NASK odnotował również reakcje innych platform. Telegram odpowiedział na 11 procent zgłoszeń, a Discord odrzucił wszystkie cztery zgłoszenia. Te liczby pokazują, że reakcje platform są bardzo nierówne, a dla części zgłoszeń kończą się właściwie wymownym milczeniem.
Sejm ma głosować nad ustawą o bezpieczeństwie w internecie
Gawkowski zwrócił uwagę, że moment publikacji raportu NASK nie jest przypadkowy. Jak powiedział, jutro wieczorem polski Sejm ma zagłosować nad poprawkami Senatu, a ostatecznie jutro bądź w piątek ustawa o bezpieczeństwie w internecie ma trafić na ręce prezydenta Karola Nawrockiego. W ocenie ministra to właśnie tam zapisano narzędzia do skuteczniejszej walki z nielegalnymi treściami.
"Jutro wieczorem polski Sejm zagłosuje nad poprawkami Senatu i ostatecznie jutro bądź w piątek na ręce prezydenta (Karola Nawrockiego) trafi ustawa o bezpieczeństwie w internecie. Tam mamy narzędzia do skutecznej walki z nielegalnymi treściami. Tam mamy narzędzia, które pozwalają nam wymuszać na platformach, również za pomocą kar, szybkie działanie" — zauważył Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej w Centrum Prasowym PAP.
Wicepremier jasno dał do zrozumienia, że liczy na podpis prezydenta. Jego zdaniem ustawa o bezpieczeństwie w internecie ma dać Polsce realne narzędzia nacisku na platformy cyfrowe, bez konieczności opierania się wyłącznie na Komisji Europejskiej.
"Oczekujemy podpisu (K. Nawrockiego) pod ustawą o bezpieczeństwie w internecie, bo to jest ustawa, która założy prawdziwe chomąto na platformy cyfrowe. Narzędzia w polskich rękach są niezbędne, tak żebyśmy nie musieli tylko wspierać się Komisją Europejską" — stwierdził Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej w Centrum Prasowym PAP.
Centrum Walki z Dezinformacją zaczyna prace w środę
Wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski poinformował, że jeszcze w środę odbędzie się pierwsze posiedzenie Centrum Walki z Dezinformacją. To właśnie ten zespół ma być kolejnym elementem układanki w walce z dezinformacją. Pierwsze wyniki prac mają zostać pokazane za tydzień, 28 października.
Olszewski przekazał też, że Centrum ma już w zasadzie przygotowane ramy działań. Jak zaznaczył, celem jest zmierzenie się z wielkim aparatem ruskiej propagandy, manipulacji i interwencji w nasze umysły. CWD ma współpracować z mediami, biznesem i przedstawicielami różnych grup społecznych.
"ma w zasadzie przygotowane ramy walki z dezinformacją" — poinformował Paweł Olszewski.
"zmierzyć się z wielkim aparatem ruskiej propagandy, manipulacji i interwencji w nasze umysły" — zapowiedział Paweł Olszewski.
Raport dla Komisji Europejskiej ma wskazać platformy działające na rzecz rosyjskiej dezinformacji
Gawkowski zapowiedział, że po zakończeniu prac zespołów Centrum Walki z Dezinformacją powstanie raport dla Komisji Europejskiej. Dokument ma informować o tym, które platformy działają na rzecz rosyjskiej dezinformacji w polskiej infosferze. Wnioski mają zostać wysłane także do ministrów cyfryzacji z innych państw Europy.
"po zakończeniu prac zespołów Centrum Walki z Dezinformacją zostanie przygotowany raport dla Komisji Europejskiej, który będzie informował o tym, które platformy działają na rzecz rosyjskiej dezinformacji w polskiej infosferze" — oznajmił Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej w Centrum Prasowym PAP.
Centrum Walki z Dezinformacją działa w ramach Ministerstwa Cyfryzacji. Jego formuła pozwala na współpracę ze służbami, Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Ministerstwem Spraw Zagranicznych i instytutami badawczymi. Zadaniem Centrum ma być koordynowanie działań istniejących instytucji oraz identyfikowanie i ujawnianie narracji dezinformacyjnych wymierzonych w bezpieczeństwo Polski i Polaków.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.