Ataki na Yandex a rosyjska propaganda. Analiza NASK podważa tezę o spadku

Opublikowano:
Autor:

Ataki na Yandex a rosyjska propaganda. Analiza NASK podważa tezę o spadku - Zdjęcie główne
Autor: Wygenerowane przez AI | Opis: Mężczyzna w słuchawkach analizuje dane na monitorach w biurze NASK Cyber threat intelligence.

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościAtaki na Yandex nie doprowadziły do wyraźnego ograniczenia rosyjskiej propagandy w mediach społecznościowych — wynika z ustaleń ekspertów, w tym NASK. Analiza objęła aktywność monitorowanych kont na platformie X po atakach z 8, 9 i 11 października.

NASK: nie ma dowodów na istotny spadek aktywności kont

Wbrew wcześniejszym doniesieniom medialnym i wypowiedziom części komentatorów, ataki na centra danych koncernu Yandex nie miały potwierdzonego wpływu na ograniczenie rosyjskiej dezinformacji w mediach społecznościowych. Chodzi o uderzenia, do których doszło 8, 9 i 11 października. Po tych wydarzeniach pojawiły się informacje, że aktywność kont szerzących rosyjską propagandę miała wyraźnie spaść.

Na koncie Kancelarii Premiera na platformie X opublikowano wypowiedź ministra, koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka: "ABW odnotowało radykalny spadek aktywności rosyjskich botów w sieci. Jest to zjawisko obserwowane na całym świecie po zbombardowaniu trzech centrów danych. To okoliczność warta odnotowania, ponieważ przy każdym takim kryzysie aktywność rosyjskich botów jest ogromna".

Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK sprawdził te doniesienia. Analiza nie potwierdziła, by po atakach zmniejszyła się aktywność kont rozpowszechniających rosyjską dezinformację. Badanie dotyczyło platformy X i objęło konta pozostające pod stałym monitoringiem OAD.

"Przeanalizowano poziom aktywności kont na platformie społecznościowej X, które ze względu na prowadzoną działalność dezinformacyjną są objęte stałym monitoringiem OAD. Analiza została przeprowadzona na podstawie danych obejmujących okres 12 pełnych dni, od 30 września do 11 października 2026 r. Jak ustalono zmniejszenie w ruchu dotyczyło przede wszystkim robotów indeksujących strony, a nie kont rozpowszechniających dezinformację w polskich mediach społecznościowych. Wyniki nie wskazują na wystąpienie istotnego spadku ogólnej aktywności monitorowanych kont po trzech atakach na centra danych Yandex, do których doszło 8, 9 i 11 października. Odnotowano jedynie przypadki zaprzestania aktywności przez pojedyncze konta, jednak brak jest podstaw do jednoznacznego powiązania tych zdarzeń z omawianymi atakami. Możliwy jest chwilowy spadek w liczbie zautomatyzowanych ataków phishingowych wykorzystujących infrastrukturę Yandexa, co nie ma jednak znaczącego wpływu na ograniczenie rozpowszechniania dezinformacji w polskiej przestrzeni informacyjnej" — przekazał NASK.

Eksperci i serwisy ostrzegają przed pochopnymi wnioskami

Podobne stanowisko przedstawił serwis Niebezpiecznik.pl, który zajmuje się bezpieczeństwem w sieci. Według tego źródła, brakuje wiarygodnych danych potwierdzających istotny spadek aktywności rosyjskich trolli po atakach na infrastrukturę Yandex.

"Oczywiście, niewykluczone że w położonej przez 3 ataki infrastrukturze Yandex hostowane były jakieś elementy sieci służących do prowadzenia operacji wpływu w social mediach. Ale powiedzmy sobie jasno: Na razie brak jakichkolwiek wiarygodnych danych, że wystąpił istotny spadek aktywności rosyjskich trolli" — wskazał serwis Niebezpiecznik.pl.

Na możliwe skutki rozpowszechniania takich tez zwrócił uwagę także serwis Demagog.org. Według tego źródła sama narracja o rzekomym spadku aktywności botów może być szkodliwa, ponieważ może zwiększać wiarygodność propagandowych treści napotkanych przez użytkowników.

"Wątpimy w złe intencje osób informujących o spadku aktywności prorosyjskich kont-botów. Zwracamy jednak uwagę na potencjalną szkodliwość takiej narracji. Może ona prowadzić do uwiarygodnienia propagandowych wpisów. Użytkownik, który natknie się na szkodliwy post, może w niego uwierzyć w myśl logiki »skoro rosyjskie konta-boty nie są aktywne, to ten wpis powinien być prawdziwy«" — napisano w serwisie Demagog.org.

Teza trafiła do mediów, później została zdementowana

Informacja o tym, że ataki na centra danych Yandex miały ograniczyć rosyjską propagandę w mediach społecznościowych, pojawiła się także we wpisie eksperta do spraw wojskowości Jarosława Wolskiego. Prowadzi on na YouTubie kanał WoW – Wolski o Wojnie. Na jego słowa powoływały się później inne media, w tym Wyborcza.biz.

Po zdementowaniu tej tezy Wyborcza.biz opublikowała przy swoim artykule wyjaśnienie. Redakcja poinformowała, że wcześniej cytowała Jarosława Wolskiego, który następnie wycofał się ze swoich słów dotyczących spadku rosyjskiej dezinformacji.

"Początkowo w tekście cytowaliśmy eksperta od wojskowości Jarosława Wolskiego. Ten wycofał się jednak ze swoich słów dotyczących spadku rosyjskiej dezinformacji. W imieniu redakcji Wyborcza.biz przepraszamy Czytelników za wprowadzenie w błąd" — napisała redakcja Wyborcza.biz.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo