Andrzej Poczobut o więzieniu na Białorusi. Mówi, co pomagało przetrwać

Opublikowano:
Autor:

Andrzej Poczobut o więzieniu na Białorusi. Mówi, co pomagało przetrwać - Zdjęcie główne
Autor: Wygenerowane przez AI | Opis: Mężczyzna z zarostem udziela wywiadu osobie trzymającej dyktafon w skromnym pokoju.

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościAndrzej Poczobut w rozmowie z magazynem „Press” opowiada o ponad pięciu latach więzienia na Białorusi. Mówi o głodzie, chłodzie i samotności, a także o tym, jak traktowano więźniów politycznych i dlaczego nie chciał przyznać się do winy.

Andrzej Poczobut o warunkach w białoruskim więzieniu

Andrzej Poczobut w rozmowie z Mariuszem Kowalczykiem i Andrzejem Skworzem dla magazynu „Press” mówił, że nauczył się radzić sobie z głodem, chłodem i samotnością. Przyznał, że były momenty, gdy stale myślał o jedzeniu. Jak relacjonował, nie oczekiwał niczego wyjątkowego, a jedynie większych porcji tego, co dostawał na co dzień, czyli między innymi tartych ziemniaków czy najtańszego makaronu.

Dziennikarz opowiadał też, że mógł otrzymać tylko jedną paczkę na pół roku, tak zwany banderol, ponieważ tego świadczenia nie można było mu odebrać. Taka paczka mogła ważyć do dwóch kilogramów. Jak mówił, ograniczenia dotyczyły również prasy. Do celi wolno było zabrać tylko dwie gazety, które można było wymienić dopiero po czterech lub pięciu dniach.

W rozmowie z „Press” Poczobut opisywał, że administracja więzienna oczekiwała od osadzonych nieformalnych próśb i prób załatwiania spraw poza oficjalną drogą. On sam deklarował, że tego nie robił. Twierdził też, że podpadł administracji jeszcze przed przekroczeniem bramy łagru, gdy w czasie konwoju powiedział innym więźniom, że jadą do najgorszego miejsca w całym systemie.

Nie przyznał się do winy i trafił do najostrzejszego reżimu

Poczobut mówił, że w Nowopołocku więźniowie polityczni byli oznaczani jako osoby z tak zwanym numerem dziesięć. Oznaczało to kategorię ekstremistów w więziennym rejestrze oraz żółtą naszywkę na ubraniu. Jak wyjaśniał, taki status wiązał się z pozbawieniem niemal wszystkiego, co można było ograniczyć, w tym także możliwości gry w piłkę czy koszykówkę.

Wspominał, że podczas rozmowy z majorem Smirnowem usłyszał pytania o nazwisko, zarzuty i stosunek do winy. Gdy odpowiedział, że pracował jako dziennikarz i nie uznaje winy, ponownie trafił do administracji łagru. Jak opowiadał, w systemie białoruskim osoba, która nie przyznaje się do winy, ma gorzej niż ci, którzy zmieniają stanowisko już po przyjeździe do obozu.

W rozmowie padł też cytat, który Poczobut przywołał jako reakcję na postawę jednego z więźniów politycznych. "Wiesz, czym dziennikarz różni się od blogera? Tym, że przy pierwszych oznakach skandalu i problemów dziennikarz nie kasuje swoich tekstów" — powiedział Andrzej Poczobut w rozmowie z magazynem „Press”.

Chłód, karcer i walka o przetrwanie nocą

Poczobut relacjonował, że z chłodem próbował radzić sobie ćwiczeniami. Wyjaśniał, że w zimnym karcerze trzeba było rozkładać siły na całą noc. Jak mówił, po przebudzeniu z zimna znów robił pompki, by móc na chwilę się położyć i zasnąć. Opisywał też, że dwa lata żył przy otwartym oknie, niezależnie od pory roku.

Najtrudniejszy okres, jak mówił, przypadł na 2024 rok. Wspominał również dwa momenty, gdy obawiał się o życie. Pierwszy miał miejsce w 2021 roku, gdy zachorował na niezdiagnozowany COVID. Drugi nastąpił w Nowopołocku podczas serii pobytów w karcerze, gdy miał ciśnienie 220, a mimo to po krótkim pobycie w szpitalu wrócił do celi i nie dostał wieczorem przepisanych leków.

W rozmowie z „Press” opisał także noc, podczas której serce zaczęło mu bić bardzo szybko. Jak wspominał, leżał wtedy przy kaloryferze i myślał, że może umrzeć. Po chwili stan się unormował. Mówił, że właśnie wtedy pomyślał: "Nie tym razem".

Samotność, rodzina i życie po wyjściu na wolność

Poczobut mówił, że w samotności największym problemem był czas. W karcerze nie miał zegarka, więc nie wiedział, czy minęło pięć minut, czy pięć godzin. Tłumaczył, że starał się nie myśleć o zwolnieniu, tylko wyznaczał sobie zadania. Jak podkreślał, uczył się na pamięć wierszy i mierzył nimi upływ czasu.

Dużo miejsca w rozmowie poświęcił rodzinie. Przyznał, że najbardziej bolało go to, iż syn, który w chwili aresztowania miał jedenaście lat, wychowywał się bez niego. W jednym z cytatów ocenił: "Mój syn nauczył się żyć beze mnie". Dodał też, że uważa go za największą ofiarę całej sytuacji.

Poczobut mówił również o relacji z żoną Oksaną po wyjściu na wolność. Opowiadał, że po pięciu latach osobnego życia oboje muszą na nowo nauczyć się wspólnej codzienności. Zaznaczył przy tym, że żona zaakceptowała jego wybór i ufa mu, że nie jest samobójcą.

Kim jest Andrzej Poczobut

Andrzej Poczobut urodził się 16 kwietnia 1973 roku w Brzostowicy Wielkiej koło Grodna. W 1998 roku ukończył studia prawnicze, a potem pracował krótko w Mińsku jako prawnik i wykładowca. Później związał się ze Związkiem Polaków na Białorusi i zaczął pisać do tygodnika „Głos znad Niemna”.

Na początku 2006 roku rozpoczął współpracę z „Gazetą Wyborczą”, a następnie został jej etatowym korespondentem. Był zatrzymywany i przesłuchiwany przez białoruskie służby, a w 2011 roku został aresztowany i skazany na trzy lata pozbawienia wolności za znieważanie Aleksandra Łukaszenki. Po zatrzymaniu 25 marca 2021 roku odzyskał wolność 18 kwietnia 2026 roku.

Jak wynika z biogramu zamieszczonego w materiale „Press”, Poczobut dwukrotnie został Dziennikarzem Roku — w 2011 i 2021 roku. W 2021 roku otrzymał Medal Wolności Słowa w kategorii Media. W 2025 roku został laureatem Nagrody im. Andrieja Sacharowa za Wolność Myśli oraz otrzymał Order Orła Białego.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo